Moje konto Moje konto
Koszyk jest pusty
Szybki kontakt

Sklep Spławikowy FishingFloats.pl

tel.: +48 575 949 700
e-mail: office@fishingfloats.pl

Numer konta:

mBank

75 1140 2004 0000 3002 7728 9130

Slider - technika łowienia.

Technika rzutów sliderem znacząco różni sie od łowiemia wagglerem. Wymaga wyrobienia innych nawyków.

Łowiąc wagglerami zarzucamy spławikiem znajdujacym sie blisko szczytówki.  Wykonujemy energiczny krótki wymach, zatrzymując wedkę mniej wiecej na" godzinie pierwszej", aby sprężystość wedziska katapultowała zestaw. Obserwujemy spławik w trakcie lotu, hamując go przed wpadnięciem do wody. Ma to na celu odpowiednie " wyłożenie " zestawu. Zatrzymanie spławika powoduje, że lecący za nim , lekki zestaw wyprzedza go i układa się liniowo przed spławikiem. Dopiero w tym momencie całość powinna wpaść do wody. Tak przynajmniej teoretycznie powinno to wyglądać.

Slider wymaga innego sposobu zarzucania. Spławik w chwili wysrzutu musi zjechać do obciążenia głównego i oprzeć się o nie. Niezależnie jaki system obciążenia został w zestawie zastosowany. Zarzucamy spławikiem znajdującum sie dużo dalej od szczytówki, na długiej żyłce. Wymach wykonujemy płynnie, jakby od niechcenia.

Slider to spławik na trudne warunki. Łowiąc przy silnym, bocznym wietrze zawsze trzeba brać poprawkę na wiatr. Tym większą, im silniej wieje. Po wykonaniu wymachu, gdy spławik znajduje się jeszcze w powietrzu, trzeba przełożyć wędkę pod wiatr. W momencie wpadania zestawu do wody, powinna ona być mniej więcej pod kontem 45° skierowana pod wiatr.  szczytówka powinna znajdować sie wtedy przy samej powierzchni wody. Pozwoli to ułożyć żyłkę w miarę prostopadle do brzegu, ale lekko " powyżej "  pola nęcenia.  Następnie pozwalam swobodnie wpaść zestawowi do wody. Oddaję nawet wędziskiem troche żyłki. Zapobiega to uderzaniu obciążenia głównego w korpus spławika. Na luźnej żyłce obciążenie szybko tonie, a spławik od razu pojawia sie na powierzchni. Pomaga mu w tym zastosowany przeze mnie łącznik teflonowy o dużej średnicy. Po wpadnięciu zestawu do wody wykonuję jedno, lub dwa krótkie zacięcia w celu zatopienia żyłki. Znajdujące się blisko dna obciążenie główne bardzo w tym pomaga. Pociągnięcie zestawu w kierunku brzegu a następnie zluzowanie go powoduje  bardzo szybkie zatapianie obciążenia i błyskawiczne ustawienie się spławika. Dzięki zarzuceniu lekko pod wiatr, spławik jest ustawiony na poczatku zanęconego obszaru. Błędem jest hamowanie zestawu przed wpadnieciem do wody. Prawie zawsze kończy to się splątaniem zestawu.

Żeby złowić cokolwiek wagglerem, w takich warunkach, konieczne jest zastosowanie dużego obciążenia sygnalizacyjnego, nierzadko powyżej 1g. Wymusza to zastosowanie ciężkiego wagglera z wyporna anteną. Wleczone po dnie obciążenie powoduje bowiem wiele fałszywych brań. Tak łowi zdecydowana wiekszość zawodników.

Alternatywą jest zastosowanie slidera. Jest to spławik stworzony do takich warunków. Nawet niewielki slider przemieszcza sie w łowisku kilkakrotnie wolniej od wagglera znacznych rozmiarów. 

W moim zestawie obciążenie główne znajduje sie około 0,5m nad dnem. Świetnie stabilizuje to zestaw i bardzo spowalnia jego dryf. Wielkość spławika zawsze trzeba dostosować do panujących warunków. Jednak wraz ze wzrostem wielkości rośnie też bezwładność całego zestawu. Im większy spławik tym wolniej sygnalizuje brania. Dlatego zawsze staram się łowić spławikiem najmniejszym, jaki da sie w danych warunkach zastosować.

Na zawodach mam zawsze rozłożone wedki z różnymi rozmiarami sliderów. Gruntuję łowisko zawsze najpierw zestawem najcięższym. Jako gruntomierza używam miękkiej śruciny o wadze około 0,5g, którą zakładam nad krętlikiem. Zarzucam zestaw, stopniowo zwiekszając grunt, aż do momentu pojawienia sie spławika. Następnie zdejmuję gruntomierz i zsuwam do krętlika dwie, trzy śruciny sygnalizacyjne. Kalibruje zestaw do momentu, aż znajdą sie one 1 - 2 cm nad dnem. Tak samo postepuję z każda wędką. Robię tak ,bo w łowisku występuje prawie zawsze mniejszy lub wiekszy uciąg. Lekkie zestawy nie ustawiaja sie w wodzie pionowo, a pod lekkim skosem. Różnica gruntu pomiędzy zestawem najlżejszym a najcięższym wynosi nieraz kilkanaście centymetrów. Tak jak przy łowieniu w rzece lizakiem, także tutaj trzeba odpowiednio dobrać wielkość spławika do uciągu wody.

 Po ustaleniu gruntu dobrze jest zaznaczyć go sobie na wędce, w razie konieczności zamontowania nowego zestawu nie trzeba będzie tracić czasu na jego ponowne gruntowanie.

Przewaga mojego zestawu nad wagglerem bierze sie z dużej stabilności slidera, oraz bardzo czułych antenek w nim zastosowanych. Pozwalają one na stosowanie małych śrucin sygnalizacyjnych.

W wagglerze, przy zastosowaniu 1g obciążenia służącego jako sygnalizacja, ryba podczas brania od razu czuje cały ten ciężar.  Większość brań sygnalizowanych jest zatopieniem spławika. bo małe ryby nie są w stanie podnieść do góry takiego obciążenia. 

W sliderze jest zupełnie inaczej. Bardzo czuła antenka i małe śruciny sygnalizacyjne szybko pokazują brania.  Podnosząc przynętę ryba czuje o wiele mniejszy ciężar śrucin, który wzrasta płynnie, bo śruciny są rozsunięte. Nie przeczekuję brań. Zacinam od razu, gdy tylko spławik zasygnalizuje nietypowe zachowanie. Żaden spławik nie sygnalizuje brania w czasie rzeczywistym. Zawsze wystepuje jakieś opóźnienie, spowodowane bezwładnością zestawu. Dochodzi do tego czas mojej reakcji, rozciągliwość żyłki itp. Wychodzę z założenia, że nie każde branie kończy się skutecznym zacięciem ryby. Reagując na każdy, nawet najmniejszy ruch spławika liczę się z koniecznościa częstego przerzucania zestawu. Przy okazji sprawdzam stan przynęty na  haczyku.  Boczny wiatr powoduje wybrzuszanie się żyłki pomiedzy spławikiem a szczytówką co przyspiesza dryf zestawu, wyciągając go z pola nęcenia. W takich warunkach, gdy spławik znajduje sie po środku zanęconego pola, aby zlikwidować ten " balon" wykonuję lekkie zaciecie, przekładając jednocześnie żyłke pod wiatr. Bardzo często po wykonaniu takiego manewru nastepuje branie. Czasami haczyk z przynętą ułoży sie na dnie w mniejscu z jakiegoś powodu niedostępnym dla ryb. Przesuniecie zestawu uwidacznia przynętę . Powoduje też bardzo atrakcyjny dla ryb ruch. Wszyscy łowiący pod lodem wiedzą , że powolny opad, lub unoszenie się przynęty prowokuje ryby do brania. Przełożenie żyłki pod wiatr zatrzymuje też całkowicie na chwilę zestaw.

Kolejnym elementem majacym duży wpływ na skuteczność łowienia, jest sposób i kierunek zacinania.  Zacinam zawsze pod wiatr, w kierunku przeciwnym do wybrzuszenia żyłki. Napór wody na żyłkę pomaga wtedy szybko przesunąć zestaw o dystans potrzebny do wykonania zacięcia. Zacinajac do góry łatwo jest złamac wedkę. Wyrywając żyłkę z wody do góry musimy walczyc z siłami napięcia powierzchniowego wody. A chodzi przecierz o skuteczne i jak najszybszsze przemieszczenie haczyka w pysku ryby.

Przedstawiłem tutaj najważniejsze moim zdaniem szczegóły, majace duży wpływ na skuteczne łowienie sliderem.

Rafał Kowalczyk

Fishing Floats.pl